
Jak Cukier Wpływa na Dzieci? Odpowiada Ekspert
Cukier i jego wpływ na zdrowie dzieci - co mówi ekspert?
„Cukier” – ile przyjemności i jednocześnie niebezpieczeństwa w jednym słowie.
Ten produkt szybko uzależnia i ma wiele negatywnych konsekwencji przy nadmiernym spożyciu. A dzieci, główni fani słodyczy, wydają się móc jeść słodkie wiecznie. Ale czy dzieci w ogóle potrzebują cukru? Jak wpływa on na ich zdrowie? I jaka jest optymalna ilość cukru dziennie?
Na te pytania odpowiedziała nam certyfikowana dietetyczka, specjalistka od żywienia dzieci (Stanford Medicine School, USA) – Maria Fedorenko.
Costless: W jakim wieku najlepiej pozwolić dziecku jeść cukier?
Maria: Cukier (mowa o białym rafinowanym cukrze i słodzikach) nie przynosi korzyści ani dorosłym, ani dzieciom. Ale całkowite wykluczenie go z diety w dzisiejszym świecie jest bardzo trudne. Dlatego im później dziecko spróbuje cukru, tym lepiej. I oczywiście ilość powinna być ograniczona.
Biały cukier ma wysoki indeks glikemiczny. A to oznacza, że bardzo szybko trafia do krwi, trzustka reaguje na wzrost poziomu cukru, produkując insulinę, której zadaniem jest obniżenie stężenia cukru. Następnie do mózgu dociera sygnał, że trzeba zjeść coś słodkiego. I cały proces powtarza się jeszcze raz. To prowadzi do stale wysokiego poziomu cukru we krwi i dużego prawdopodobieństwa zachorowania na cukrzycę (przyp. redaktora).
Nadmierne spożycie cukru pociąga za sobą szereg problemów:
- zaburzenia gospodarki węglowodanowej;
- wypłukiwanie wapnia z organizmu, a dla dzieci wapń jest ważny dla aktywnego wzrostu kości;
- powstawanie próchnicy zębów;
- zaburzenia pracy jelit (zespół jelita drażliwego);
- hiperaktywność i zaburzenia uwagi;
- zaburzenia wchłaniania szeregu witamin i minerałów;
- uzależnienie.
C: Ile w ogóle dziecko potrzebuje cukru, w jakiej formie i ilości?
M: Dziecko potrzebuje glukozy – ona daje energię. Ale glukozę można otrzymać z każdego węglowodanu: kaszy, chleba, makaronu, warzyw lub produktów mlecznych. Dzienna norma cukru u dzieci wynosi 2-3 łyżeczki. Przy tym w jednym jabłku znajduje się około 2 łyżeczek cukru.
Ale dla dziecka absolutnie nie jest straszne „przekroczenie” cukru z naturalnych źródeł. Metabolizm takiego cukru przebiega zupełnie inaczej, i dziecko po prostu nie zje takiej ilości owoców, która by mu zaszkodziła.
Niebezpieczny jest właśnie rafinowany cukier, który często dodaje się do produktów spożywczych dla poprawy smaku. Tak w paczce soku dla dzieci jest 6-7 łyżeczek cukru.
Światowa Organizacja Zdrowia radzi dorosłemu człowiekowi spożywać nie więcej niż 10 łyżeczek cukru (50 g) dziennie. A na przykład w 250 ml Coca-coli – ponad 22 g cukru (przyp. Redaktora).
C: A co powie Pani o korzyściach płynących z kupnych jogurtów dla dzieci?
M: Produkty mleczne ze sklepu przynoszą korzyści tylko w przypadku prawidłowego składu i braku w nich dodatków. Czyste jogurty i kefiry są korzystne dla dzieci i dorosłych. Ale jeśli jogurt jest o smaku owocowym, to ma około 5 łyżeczek cukru.
Najbardziej prawidłowym rozwiązaniem będzie kupowanie naturalnego jogurtu i dodawanie do niego jagód lub owoców samodzielnie.
C: Czy można uważać, że etykieta na produkcie „dla dzieci” lub „od 6 miesiąca życia” gwarantuje bezpieczeństwo?
M: Oczywiście, że nie. Niestety nie wszystkie produkty z oznaczeniem „dla dzieci” są rzeczywiście bezpieczne. Większość z nich zawiera dużą ilość cukru, barwników i konserwantów. Wszystko to może wywoływać alergię na cukier u dzieci, problemy z odpornością, otyłość, zaburzenia procesów metabolicznych.
Na przykład, na półkach sklepowych można znaleźć przeciery owocowe z czystym składem (tylko owoce), do innych dodaje się kwas askorbinowy lub sok z cytryny, a są i takie, które zawierają ponad 5% cukru (przyp. redaktora).
C: Na co warto zwracać uwagę w składzie produktu przed jego zakupem?
M: Zależy od produktu. Jest dobra zasada: „nie kupuj produktów, jeśli w składzie są słowa, których nie możesz przeczytać za pierwszym razem”. I to prawda. Skład produktu powinien być krótki i zrozumiały.
Unikaj towarów, w składzie których występuje cukier (sacharoza, glukoza, fruktoza, syrop kukurydziany), rafinowany olej, biała mąka, konserwanty, barwniki, kwasy i sól w dużych ilościach.
C: Jakie są bezpieczne zamienniki cukru?
M: Jako słodzik najlepiej używać owoce i jagody, trochę miodu – to jedyne słodycze, których potrzebuje dziecko. Optymalna zamiana cukru miodem – 1 łyżeczka dziennie.
Sztucznych słodzików radzę nie używać, wiele z nich jest toksycznych. Nie radzę używać nawet w wypiekach jako zamiennika cukru. Powiem więcej, lepiej czasami piec dzieciom słodycze z dodatkiem cukru, niż stale ze sztucznym słodzikiem.
Naturalna stewia – to roślina, która ma dość specyficzny posmak metalu. Czystą stewię spotkać jest niezwykle trudno. Zazwyczaj są to sacharyny, które zawierają niewielką jej ilość, resztę stanowią inne słodziki. Zamiana cukru stewią rozwiąże tylko część problemów. Ale uzależnienia od słodkiego nie rozwiąże. I dziecko nadal będzie ciągnęło do słodyczy, a nie do zdrowej żywności.
Zamiana cukru fruktozą też ma szereg negatywnych konsekwencji. Przede wszystkim fruktoza przekształca się w organizmie w tłuszcz. A do przyswojenia fruktozy organizm nie musi produkować insuliny. Insulina zaś służy, że tak powiem, jako wskaźnik głodu. Im mniej insuliny w organizmie, tym bardziej wzrasta chęć zjedzenia czegoś (przyp. redaktora).
Dlatego jagody i owoce – to najlepsza zamiana cukru!
C: Wyobraźmy sobie sytuację, że rodzicom udało się uchronić dziecko przed cukrem. Ale będzie przedszkole, szkoła, gdzie będą dobrzy ludzie i na pewno dadzą coś zabronionego. Czy nie wywoła to potem odwrotnej reakcji w postaci odrzucenia wszystkiego oprócz słodkiego?
M: Nie wywoła. Rzeczywiście, dziecko wyjdzie do społeczeństwa i tam będzie miało możliwość wszystkiego spróbować.
Ale po pierwsze, im później spróbuje „śmieciowego jedzenia”, tym zdrowszy z niego wyjdzie dorosły i mocniejsza odporność. Po drugie, kultura żywienia idzie z rodziny. Dziecko być może kupi „niebezpieczne” produkty, ale na pewno powinno wiedzieć o konsekwencjach. Nie trzeba straszyć i zabraniać. Ważne jest wyjaśnianie, pokazywanie przykładów, i co najważniejsze, dawanie osobistego przykładu.
Przekazywać informacje dziecku trzeba w akceptowalnym dla niego wariancie. To może być opowieść z życia, informacja o problemach z zębami lub nadwagą, czytajcie książki, opowiadajcie o cukrzycy. Ważne jest przekazywanie wszystkiego lekko, w formie przemyśleń, a nie zastraszania.
C: Latem, na przykład, łatwiej zamienić słodycze – różnorodność owoców pozwala, a co robić zimą? Dżemy?
M: Dżem – to roztwór cukru i korzyści z jagód absolutnie żadnej. Zimą dobrze używać mrożone jagody i sezonowe owoce, trochę suszonych owoców.
C: Czy można korzystać z systemu „cheat meals” z dziećmi? Na przykład, raz w tygodniu jeść ze słodkiego, co dusza zapragnie?
M: Oczywiście, to dobry wariant. Jeśli dziecko nie je szkodliwego każdego dnia, to raz w tygodniu warto mu pozwolić zjeść to, co chce.
Na urodziny oczywiście tort. Cukierki i ciastka mogą być świętem i z okazji. Co może być przyjemniejsze, niż całą rodziną raz w tygodniu pójść do kawiarni, żeby zjeść kawałek ulubionego tortu?! To i komunikacja, i rodzinna tradycja, i wspólne spędzanie czasu.
Przypomnijmy sobie, jak trudno nam przychodziły próby rezygnacji ze słodkiego, i też nie zawsze to się udawało. Ale możemy pomóc naszym dzieciom uniknąć konieczności uciekania się do diet i ograniczeń żywieniowych, po prostu ucząc ich w dzieciństwie zdrowych nawyków i umiejętności prawidłowego odżywiania.
Dbajcie o siebie i swoich bliskich!